"... dziesiątkami kule brały ich do nieba, lecz każdy wiedział, że tak trzeba"
~~&~~
6
września, 1945 rok
Całe
trzy dni siedziałam z mamą w piwnicy jakiejś miłej pani. Dała
nam po łyżce zupy pierwszego dnia, a potem już jej nie widziałam.
Mama kazała mi się nie odzywać. Od trzech dób nie słyszałam
żadnego głosu ludzkiego, wszystko pokazywaliśmy sobie na migi...
Zrobiłam się głodna po kilku pierwszych godzinach w ciemności,
lecz teraz już nic nie czuję. Czuję pustkę...
Przytulam
się do mamy za każdym razem, gdy słyszę strzały, lecz ona mnie
nie przytula. Jest milcząca i poważna... chciałam opowiedzieć jej
jakiś kawał, lecz zakazała mi mówić. Jak mam ją rozweselić?
Daję jej buziaka, a ona patrzy na mnie smutnymi oczami. Uśmiecha
się do mnie przez chwilę, a później odwraca głowę do jakiegoś
pana w mundurze. To przez niego jest smutna?
Zanim
schowaliśmy się w piwnicy rozmawiałam ze starszym chłopcem, który
kazał mi wziąć ze sobą jakąś rzecz. Nie chciałam jej wziąć w
ręce, więc wrzucił mi ją do przedniej kieszonki. Wyjęłam to
teraz z sukienki i przyjrzałam się temu. Wygląda jak jajko
wielkanocne, ale jest w brzydkim kolorze. Kto maluje jajka
wielkanocne na ciemno-zielony? I po co przyczepiać do nich kółeczka
z drutu...? Ten chłopiec był dziwny, przecież święta wielkanocne
już były, a do następnych jeszcze daleko, po co mi to dał?
Chciałam się o to spytać mamy, lecz ona zasnęła obrócona w
stronę pana w mundurze, nie będę jej budzić, niech śpi...
Przyglądam
się panu, który jest bardzo podobny do mężczyzny stokrotki, ma
nawet taki sam mundur, lecz ten jest brudny. On patrzy na mnie
poważnie, nie wiem czy go lubię, jest za bardzo podobny ludzi,
którzy kazali spać niemiłej pani- uśmiechnięty, lecz poważny z
niewiadomego powodu. Dlaczego mi to robi? Nie chcę o nim myśleć.
Nie chcę myśleć o nikim, kto już zasnął, oprócz mamy, bo ona
się obudzi, prawda...?
~~&~~
Dzień dobry wraz z nowym wpisem Helenki! :)
Pojawiają się komentarze, dlaczego te wpisy do pamiętnika są takie krótkie, więc odpowiem- nie zapominajmy, że Helenka ma na razie 6 lat i jak wiadomo, też nie można tego lekceważyć. Jednak takie małe dziecko jeszcze nie pisze. :) Drugim powodem jest też to, że to dopiero początki, teraz zaczyna się dopiero czas, kiedy wojna powinna się już dawno skończyć, a nadal trwa, więc będzie więcej do opisywania. :)
Zachęcam do zadawania pytań w komentarzach i oceniania tego, co przeczytaliście.
Zachęcam do zadawania pytań w komentarzach i oceniania tego, co przeczytaliście.
Pozdrawiam i do następnego wpisu Helenki! :)

super :)
OdpowiedzUsuńPISZ DALEJ
dziękuję piszę dalej, jeszcze dziś następny wpis więc zapraszam pod wieczór do czytania :)
UsuńPozdrawiam!
Chcę się to po prostu czytać a zwłaszcza wieczorem ,gdy otoczenie się wycisza zostajesz sam z tym tekstem i przemyśleniami.Brawo
OdpowiedzUsuńBohaterowie, nikt już o nich nie pamięta
Walczyli za nas, traktowani za zwierzęta
Walczyli dumnie w imię naszego narodu
A naród się odwdzięcza, że dzieci cierpią z głodu
I większość grobów dziś jest nieoznakowanych
Bo walczyli w imię Polski ziomuś, a nie w imię sławy
I bez obawy na dalszy przebieg zdarzeń
Z cegłami w rekach ruszyli w hitlerowską armię
Trzymali Polską flagę z białym orłem i koroną
Ci którzy jeszcze żyją nigdy tego nie zapomną
I gdzie ta godność, którą ma każdy z nas?
Gramy na ich psychice, tu zresztą czuje czas
I jak każdy z was, ja też jestem człowiekiem
I wiem co to znaczy poznawać życie z wiekiem,
A niektórzy ludzie oddawali za nas szczęście
Cały czas w naszej pamięci
Do Boga ręce wznieście, elo!