"(...) Chłopiec nauczył się, że kochać to niszczyć, a być kochanym znaczy zostać zniszczonym."
~~&~~
11 września,
1945 rok
Obudziłam
się. Skuliłam i siedziałam cicho.
Około
dwunastej, trzeba coś zrobić... Słyszę strzały, wybuchy. Nie
wychodzę, zaczekam na mamę tutaj. Skulam się bardziej pod sofą i
czekam...
Nie zapukali.
Nie strzelali. Nie krzyczeli. Po prostu byli, to wystarczyło żebym
zniknęła w cieniu. Na początku myślałam, że to mama, albo ten
miły żołnierz, lecz nie. To byli oni – źli panowie z Niemiec.
Nie znałam niemieckiego, szkoda. Weszli do domku, w którym było
prawie tak ciemno, jak jest nocą i odsłonili zasłony. Poczułam
pieczenie gdy zwróciłam głowę w stronę światła, lecz szybko
schowałam się bardziej pod kanapę.
Nie ruszaj
się Hela, nie zauważyli cię wcześniej to nie zauważą i teraz...
Kłamałam sama do siebie.
Kiedy byłam
mniejsza bawiłam się z tatą w chowanego. Za każdym razem, kiedy
nie mogłam znaleźć żadnej kryjówki zakrywałam oczy i udawałam,
że mnie nie ma. Wtedy się udawało, lecz tym razem zasłonienie
oczu tylko mnie zdradziło. Uderzyłam w podłogę łokciem.
Wysocy
mężczyźni podeszli do mnie i wyciągnęli spod łóżka ciągnąc
boleśnie za warkocza. Bolało... Chciałabym w tym momencie móc
zniknął.
"kommen
mit uns Schönheit, wir tun nichts, wohl, daß es noch irgendwo in
deine Mutter es töten.*" Tylko tyle, nic więcej nie
powiedzieli, nawet nie wiem co to znaczy, ale mieli brzydkie
spojrzenia, więc poszłam.
Staliśmy w
drzwiach, już miałam postawić nogę za próg, lecz zauważyłam
miłego pana. Kazał mi przykucnąć. Wyrzuciłam gumkę do włosów
na ziemię i schyliłam się po nią...
To były
tylko sekundy. Jedna chwila, dwa mrugnięcia okiem,a oni już leżeli.
Dlaczego wszyscy zasypiają na stojąco, a ja nie potrafię...?
Wstaję
powoli i biegnę do miłego pana. Dziwne... był smutny? Chyba tak,
lecz przytulił mnie mocno do siebie i ucałował. Spodobały mu się
moje warkoczyki bo jeszcze przez długi czas je głaskał. Jak już
mnie puścił spytał się, czy może wziąć tą moją gumkę, którą
upuściłam na szczęście. Musiałam się chwilę zastanowić, lecz
oddałam mu ją. Mama by mnie pochwaliła, lecz jej tu nie ma...
~~&~~
*tłumaczenie: "chodź piękna z nami, nic nie zrobimy, chyba, że jest tu jeszcze gdzieś twoja mama to ją zabijemy."
Jak wam się podoba następny dzień Helenki? :)
Jestem troszeczkę zawiedziona, ponieważ coraz więcej ludzi czyta dzieje Heli, lecz nic po sobie nie pozostawia... Dla was komentarz to tylko chwilka, a ja się cieszę przez następny cały dzień. :)
Pozdrawiam i liczę na większą frekwencję! :))
Jestem troszeczkę zawiedziona, ponieważ coraz więcej ludzi czyta dzieje Heli, lecz nic po sobie nie pozostawia... Dla was komentarz to tylko chwilka, a ja się cieszę przez następny cały dzień. :)
Pozdrawiam i liczę na większą frekwencję! :))

Nie mogę sobie wyobrazić, jak dzielną jest rodziną
OdpowiedzUsuńGdy patrzę w ich oczy przed ostatnią godziną
I wiem, że staje się chwilą, najgorszą jakąkolwiek miałeś
Mordują na twoich oczach osoby, które kochałeś
Pełno krwi, bólu, żalu i nienawiści,
Dziś podobno wiem, że życie to tylko wyścig
A dziecko, które wychowywało się w wojnie
Już nigdy nie zaśnie, raczej nie będzie spać spokojnie
Bo to na zawsze jest w głowie, to ból, otwarta rana
Bo jak żyć ze świadomością, że nie doczekasz rana?
I wyobraż sobie pana, dziś to pewnie starszy człowiek
Kiedyś walczył o Polskę, dziś o tym mało kto powie
Spójrz mu prosto w oczy i powiedz
Czy tak potrafisz?
No zajrzyj, słyszysz, poczujesz sie taki mały
I zobaczysz co to znaczy słowo cierpienie
Co to znaczy oddać życie za Polską ziemię
Tylko czy było warto i czy bez celu tu nie błądzę
Bo znając nasz rząd, Polskę sprzedadzą za pieniądze
No bo popatrz co sie dzieje,gdzie żyjemy, gdzie jesteśmy
Mówią szatan jest zły, a czy człowiek jest lepszy?
Pięknie masz talent i styl po prostu rewelacyjnie to sie czyta Brawo naprawdę wielki szacunek .
piękne wersy :) dziękuję bardzo i zapraszam częściej :D
Usuń