" (..) nigdy nie możemy porzucać czegoś, co
daje nam szczęście, bo jakie było by nasze życie bez uśmiechu?".
~~&~~
13 września,
1945 rok
Czuję, że
urosłam od ostatniego mierzenia, lecz stojąc przy miłym panu,
który uratował mi życie jestem nadal malutka. Z jednej strony-
chcę być tak wysoka jak mój tato i sama sięgać do najwyższych
półek, lecz z drugiej- gdybym była duża jak tatuś, nikt by mną
tak nie podrzucał do nieba.
Mama zawsze
opowiadała mi wieczorami pewną bajkę o dziewczynce z imieniem
Ania. Ania miała długie srebrzyste włosy zawsze zaplecione w dwa
warkoczyki. Pewnego dnia, kiedy mała dziewczynka chciała pohuśtać
się na huśtawce i spadła z niej, obiecała sobie, że nigdy już
na nią nie wejdzie. Jednak był jeden malutki problem, który jej
doskwierał- huśtawka dawała jej uśmiech na twarzy. Mamusia zawsze
w tym momencie głaskała mnie po głowie i szeptała do ucha:
"Pamiętaj kochanie, nigdy nie możemy porzucać czegoś, co
daje nam szczęście, bo jakie było by nasze życie bez uśmiechu?".
Dokładnie
nie pamiętam, ile czasu już nie miałam uśmiechu na twarzy. Kiedy
ostatni raz bawiłam się z dziećmi, albo jeździłam na rowerze.
Tak, potrafię już jeździć na rowerze! Na pierwszy rzut oka wydaje
się to nie wiadomo jak trudne, lecz dałam radę. Jestem przecież
Hela. Słynna Hela, która potrafi dużo mówić już od urodzenia!
Nie wiem, co
jedzą normalne dzieci na przykład w Niemczech, lecz ja od pewnego
czasu jem to co przyniesie mi miły pan. Ostatnio bardzo dużo nie
przynosi, no ale nie mogę mu tego powiedzieć, bo będzie mu
smutno...
Tęsknię już
za moją mamą... Bo czym jest życie bez szczęścia u boku...?
~~&~~
Przepraszam za tak długą przerwę, lecz zdrowie niestety nie jest zawsze na zawołanie. Jak podoba wam się tego typu wpis Helenki? :)
Pozdrawiam! :)
Polscy żołnierze zapraszam na tę stronę :)
Pozdrawiam! :)
Polscy żołnierze zapraszam na tę stronę :)






