"Teraz pyta Boga czy zostanie ukarany, On odpowiada, że nie przecież broniłeś Warszawy"
~~&~~
10
września, 1945 rok
"Uciekaj",
to jedyne co słyszę przez ostatnie cztery dni. Uciekam, jak kazała
mama. Biegnę, nie zatrzymuję się ani na chwilę, tylko kiedy nikt
nie widzi kładę się w nocy na ulicy pod stosami desek. Dokąd
miałam biec? Nie pamiętam do końca, więc lecę przed siebie od
kilku dni. Widziałam panów w mundurach, którzy spali kiedy
odchodziłam, ale mama nie spała- kazała mi uciekać.
"Nie
oglądaj się za siebie, po prostu biegnij do miasteczka obok. Nie
płacz, później cię odnajdę i przytulę. Jesteś dzielna
kochanie, biegnij!".
Patrzę na
lewy nadgarstek żeby sprawdzić godzinę, lecz od ponad pół roku
nie mam zegarka. Był piękny. Dostałam go od taty na dzień
dziecka, abym czuła się jak dorosła pani, ale ja nie chciałam być
dorosła...
Cały czas
trzymam w kieszonce to brzydkie jajko wielkanocne. Chyba zaczęło mi
się podobać, ten kolor nie był taki zły. Widziałam już podobne
jajka w rękach wysokich panów na ulicy ubranych w mundury- odrywali
kółeczko i rzucali w potężne czołgi. Mój brat kiedy był
młodszy bawił się podobnymi maszynami, lecz one były malutkie jak lalki.
Wtedy się ich nie bałam, teraz, gdy widzę te potwory uciekam jak
najdalej...
Gdy słońce
już zaszło za horyzont zobaczyłam dom naszej babci. Biegłam w
jego stronę, lecz ktoś złapał mnie za fartuszek i pociągnął w
lewo. To bolało, lecz pan, który to zrobił był na tyle ładny, że
chyba mu wybaczę. Uśmiechnął się do mnie i przytulił do siebie
tak mocno, że poczułam ukłucie bólu w ramieniu. Odsunął mnie
wreszcie od siebie i przyjrzał mi się. Miał wielkie niebieskie
oczy, jak niebo w dzień dziecka gdy dostałam zegarek od taty.
Wyciągnął do mnie dłoń zwiniętą w pięść i dał mi coś. To
było następne brzydkie jajko. Co ci panowie mają z tymi
jajeczkami? Odsunęłam się od niego jeszcze o kawałek i wyjęłam
taki sam przedmiot z kieszonki. Pan spochmurniał, lecz po chwili
znów wziął mnie w objęcia.
"Uciekaj
do tego domu" powiedział wskazując na domek mojej babci. I
znów miałam uciekać. Przecież byłam z nim bezpieczna, prawda?
Ten pan nie da mnie skrzywdzić, za bardzo przypominał pana
stokrotkę i jeszcze chciał mi dać to jajeczko...
Pobiegłam i
schowałam się pod sofą.
~~&~~
Witam wraz z nowym wpisem Helenki! :)
Wpis jest nieco dłuższy niż poprzednie, więc liczę na komentarze czy pasuje wam taka długość, czy może lepiej, żebym łączyła np.: po dwa dni w jednym wpisie. :)
Pozdrawiam!
Wpis jest nieco dłuższy niż poprzednie, więc liczę na komentarze czy pasuje wam taka długość, czy może lepiej, żebym łączyła np.: po dwa dni w jednym wpisie. :)
Pozdrawiam!

Z hełmem na głowie i karabinem w dłoniach
OdpowiedzUsuńWalczyli, choć nie jeden w tej walce konał
Młodzi ludzie, którzy chcieli jeszcze żyć, a od śmierci dzieliła ich cienka nić
Litry krwi, ziemię zalewały.
Biało-czerwona flaga w imię naszej chwały
Z krzyżem na piersi, modlitwą na ustach
Bóg z nami, i niech nas nie opuszcza
Wojnę jeszcze widzę, gdy wyglądam przez okno
Polegli w trybie płaczu, a szyby mokną
Wszystkim bohaterom oddaję hołd . Pięknie.