~~***~~
"Stary. Najbardziej nie mogę znieść ludzkiej obojętności na zło. Tej samej bestii, mniejszej lub większej, w czasie wojny i na co dzień przez ludzi hodowanej dla ludzi. Nie mogę się wyrwać, bo nie potrafię być obojętny. "
~~***~~
Znowu
nadeszła zima, a w domu nie ma czym rozpalić w kominie. Mam
dziesięć lat i drewniane chodaki na nogach, z których
wystają niepodobijane gwoździe. Nie narzekam, lepsze to niż nic i
jeszcze mniej. Usypiam wieczorem na stogu siana w stodole, zamiast
zanieść kolację tacie. Czuję odór niedomytej podłogi po
ostatniej strzelaninie. Wołam pomocy przez sen. Głosno. Donośniej.
Nieustannie. Aż do rana.
Budzę się i nie czuję zaschniętych łez na policzkach - nie pamiętam kiedy zasnęłam, z może wcale nie spałam? Jest mi zimno...
Nienawidzę ich wszystkich. Nienawidzę samej siebie - dlaczego nie mogę być bardziej przydatna?! Mogę pomóc w kuchni - ale wygania mnie stamtąd mama od razu, kiedy mnie zobaczy. "Dziecko, bo się poparzysz!" krzyczy za każdym razem, kiedy próbuję zrobić tacie kawę.
Kawę... nie lubię jej, smakuje jak woda z jakąś trucizną. Fuj.
Ostatnio, kiedy chciałam pomóc tacie, powiedział, że tylko coś zepsuję, a ja chciałam pomóc! Ech... pójdę lepiej spać. może zasnę, choć na jedną calusieńką nockę...
*****
Wiem, zapomniałam o blogu - ale nie zapomniałam o Helence - dlatego wróciłam :) Jak tym razem podoba wam się kolejny wpis? wiem, krótki, ale mam zamiar za jakiś czas wprowadzić kogoś innego - Bronka, jej przyszłego ( i teraźniejszego) małżonka - jak to było z nim - co wy na to? :)
Pozdrawiam!
PS.: wcale nie, obrazek właśnie pasuje do tego posta :)
Pozdrawiam!
PS.: wcale nie, obrazek właśnie pasuje do tego posta :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz